Witam! Proponuję porozmawiać o bardzo przyjemnej rzeczy czyli o jedzeniu. Ze względu na swoje pochodzenie nie mogę nie wspomnieć kuchni rosyjskiej przedstawionej w polskich restauracjach.
Pierwszym daniem, które przychodzi mi do głowy są pierogi ruskie. Tu muszę was wszystkich rozczarować - spróbowałam po raz pierwszy ten przysmak dopiero w Polsce. Owszem, mamy podobne danie, ale nie z takim nadzieniem. Kiedy latem przyjechała do mnie przyjaciółka z Rosji zaprosiłam ją właśnie na pierogi i niestety wieczór był zepsuty. „Ojejku, - żałowała koleżanka, - ktoś z powodu takiej nazwy może pomyśleć, że Rosjanie to jedzą". Więc, pierogów ruskich do kuchni rosyjskiej nie zaliczamy.
W jednej restauracji, specjalizującej się w rosyjskich daniach spotkałam barszcz, ale z uszkami. To rozczarowanie numer dwa - owszem, mamy barszcz, jednak barszcz w rosyjskim wydaniu zupełnie różni się od polskiego. Polska zupa czasami wygląda jako kompot, rosyjska nigdy tak nie wygląda! Chyba, że ktoś z Rosjan stosuje polskie przepisy. Barszcz musi mieć mięso. W ogóle za wschodnią granicą Polski zupy gotuje się na rosole mięsnym.
Popularnym daniem są bliny, jednak naleśniki możemy spotkać prawie w każdej kuchni świata. Dlatego, żeby naleśnik nazwać blinem trzeba do ciasta dodać „pripiok", którym może być mięso, ryba, warzywa, nie można oczywiście zapomnieć o blinach z kawiorem. Takie bliny można zrobić dwoma metodami. Można położyć na patelnię farsz i potem zalać to ciastem, a można nalać ciasto, podsmażyć, potem dodać „pripiok" i zalać jeszcze raz ciastem. Jednak bliny z „pripiokiem" teraz można spotkać raczej w restauracjach, w domu gospodyni stosują prostsze przepisy, preferując usmażyć naleśniki i potem zawinąć w nich farsz.
Nie można wyobrazić sobie kuchni rosyjskiej bez rybnych dań. Ja osobiście bardzo tęsknię za rybami, które można kupić w Rosji. Z ryby gospodynie robią zupę, która nazywa się „ucha", ryby smażą, zapiekają, duszą i robią różne inne rzeczy i wychodzi bardzo smacznie.
Samowar - niby jest to symbol Rosji, ale kiedy czytam artykuły „znawców Rosji" o tym, że w każdym domu rosyjskim jest samowar, to chce mi się pisać do redakcji, żeby zwolnili oszusta. W skansenie znajdziecie. W domu? Hmm, ja dopiero w Polsce dostałam samowar.
Julia Tatarnikova urodziła się w Lipiecku (Rosja). Z wykształcenia ekonomistka. Obecnie mieszka w gminie Mińsk Mazowiecki. Jej zainteresowania to nauka języków słowiańskich, poznawanie nowych kultur, podróże.
Więcej
Pierogi ruskie w swojej nazwie nie oznaczają pierogów rosyjskich!.
Ruski to w znaczeniu dawnym odnoszą się do ziem białoruskich i ukraińskich a nie do Rosji.
Ludność tę określano w Polsce jako: Rusinów w odróżnieniu od Moskali. Choć większość Polaków o tym zapomina.