DO PRZECZYTANIA, DO OBEJRZENIA, DO POSŁUCHANIA
Autor: DARIUSZ MÓL

Do słuchania - Diana Krall

DODANO: 2010/08/28
Diana Krall



Diana Krall
Diana Krall nie tylko jest znakomitą pianistką (zobaczcie na teledysku poniżej jak jej palce bawią się z klawiaturą fortepianu) i wokalistką, ale, jak mówił mój znajomy patrząc na okładkę jej płyty „The Look Of Love" - piękną kobietą, z którą można spędzić całe życie. Zgadzam się z nim w całej rozciągłości czasowej i dlatego kolekcjonuję jej albumy, by móc słuchać Diany Krall, kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota. A przychodzi bardzo często. I pewnie tak mi już zostanie na całe życie.

Diana Krall urodziła się w 1964 r. w Nanaimo w Kanadzie. Pochodzi z muzycznej rodziny - odebrała solidną naukę gry na pianinie, a zmysłowy i niski głos odziedziczyła po babce. Od dziecka słuchała Nat King Cole'a, Billa Evansa czy Franka Sinatry, sama uwielbia jazzowe standardy, które nagrywa na swoich płytach. Popularność przyniósł jej nominowany do nagrody Grammy krążek „All for You" wydany w 1996 r. Z kolei „When I Look in Your Eyes" z 1999 r. sprzedał się w ponad milionie egzemplarzy, co w przypadku muzyki jazzowej jest ogromnym osiągnięciem. Zresztą także był nominowany do Grammy. W grudniu 2003 r. poślubiła kompozytora i gitarzystę rockowego Elvisa Costello. Nagrywała i występowała z wieloma gigantami jazzu i muzyki popularnej, m.in. Ray'em Brownem, Bennym Carterem, Rosemary Clooney, Tonym Bennettem, Natalie Cole, Willie Nelsonem czy Ray'em Charlesem. Wiele razy znajdowała się na czele plebiscytów jazzowych za artystyczne osiągnięcia. W 2005 r. otrzymała Order Kanady - najwyższe cywilne odznaczenie w tym kraju. W sumie wydała 12 solowych płyt, z czego większość pod szyldem znanej wytwórni jazzowej Verve.

Długo zastanawiałem się, którą z nich wybrać, aby pokazać na kanapie (wszystkich i tak jeszcze nie posiadam). W końcu zdecydowałem się na dwie: „The Girl In The Other Room" z 2004 r. oraz wcześniejszą „The Look Of Love" z 2001 r.

„The Girl In The Other Room" to jedna z niewielu płyt, na których w większości można posłuchać kompozycji samej Diany Krall. Oprócz nich znalazły się tu piosenki np. Toma Waitsa (fantastyczne „Temptation") i Joni Mitchell („Black Crow"). To album, na którym wokalistka łączy w genialny dla mnie sposób jazz i bluesa - choć to wcale nie nowatorskie połączenie, to rzadko komu z taką klasą to wychodzi. Zresztą trudno ubrać w słowa emocje, jakie towarzyszą słuchaniu tego krążka. Po prostu ciarki przechodzą po ciele, gdy Diana zaczyna śpiewać „I've Changed My Adress", albo gra na pianinie w „Narrow Daylight".

Z kolei album „The Look of Love" to zestaw jazzowych standardów nagranych z London Symphony Orchestra. Całość rozpoczyna „S'Wonderful" i od razu wiadomo, że szykuje się smakowita muzyczna uczta, zwłaszcza, że później następują takie perełki jak „Love Letters", „Cry Me a River", „Besame Mucho" czy tytułowe „The Look of Love". To jedna z moich ulubionych płyt, którą włączam przy każdej nadarzającej się okazji. A co ważne, wszystkie krążki Diany Krall mają jedną cechę wspólną - to muzyka, która nie atakuje, tylko koi, uspokaja, wycisza. A to boskie uczucie dać się owładnąć dźwiękami, które mają taką moc.

Na koniec zapraszam do posłuchania i obejrzenia dwóch piosenek Diany Krall. Pierwsza to właśnie „The Look of Love", druga to koncertowa wersja „Walk on By" z najnowszej płyty „Quiet Nights".





 

 

Autor

Dariusz Mieczysław Mól

Jestem dziennikarzem i reporterem. Pracowałem m.in. w „Super Expressie”, tygodniku „Naj”, miesięczniku „Claudia”. Od kilku lat pracuję jako „wolny strzelec”, prowadząc własną działalność jako „Mól TEKSTowy”.

WIĘCEJ

Kategorie

Ostatnie wpisy

Tagi

Archiwum wpisów