DO PRZECZYTANIA, DO OBEJRZENIA, DO POSŁUCHANIA
Autor: DARIUSZ MÓL

Do posłuchania - „Listen Without Prejudice” George Michael

DODANO: 2012/03/23

listen Długo zastanawiałem się, który z solowych albumów George''a Michaela przedstawić na kanapie jako pierwszy. W końcu stanęło na tym, że będzie to „Listen Without Prejudice" z 1990 r. Dlaczego?

To zdecydowanie najważniejsza płyta w karierze Michaela. Już sam tytuł jest bardzo wymowny - „słuchaj bez uprzedzenia". George bowiem zrywa ze swoim dotychczasowym wizerunkiem, najpierw grzecznego chłopca z zespołu Wham, a potem z tym, jaki prezentował na swoim pierwszym solowym krążku „Faith" (dwudniowy zarost, ciemna skórzana kurtka, gitara, szafa grająca). A piosenką, którą artysta odcina się od tego, co było wcześniej jest kultowa już „Freedom".



Michael ani przez chwilę nie pojawia się w teledysku, zastępują go znane modelki, a przy refrenach, gdzie rozbrzmiewa słowo „wolność" symbolicznie płoną gitara, kurtka i szafa grająca - przedmioty, które określały jego estradowy wizerunek. „Freedom" to genialny popowy kawałek z funkowo-soulowymi brzmieniami, który mimo upływu lat ma dużą siłę rażenia i wciąż jest śpiewany przez Michaela na koncertach, czyli bez dwóch zdań to jeden z najważniejszych dla niego utworów (polecam wsłuchać się w słowa piosenki). Także w innych teledyskach nakręconych do piosenek z tej płyty nie ma co szukać Michaela. Bo te nie ładna buzia, czy seksowne kręcenie tyłkiem świadczy o artyście...



O ile „Faith" była jeszcze kompromisem pomiędzy talentem Michaela, a dyktatem wytwórni, to „Listen Without Prejudice" pokazuje, że George jest przede wszystkim artystą, który nie zamierza nagrywać tylko przebojów. Świetny „Cowboys And Angels" czy „Waiting For That Day" udowadniają, że nie interesuje go wyłącznie popowe granie. A jeśli już, to przefiltrowane przez jazzowe i soulowe brzmienia, które kilka lat później w pełni ujawnią się na znakomitym albumie „Older". Ale o tym napiszę już przy innej okazji. A na zakończenie proponuję „Soul Free" - to prawie ostatnie nagranie na „Listen Without Prejudice" - chyba najbardziej „czarny" kawałek na płycie, jakbyśmy słuchali trzeszczącej płyty rodem z wytwórni Motown...



   

Autor

Dariusz Mieczysław Mól

Jestem dziennikarzem i reporterem. Pracowałem m.in. w „Super Expressie”, tygodniku „Naj”, miesięczniku „Claudia”. Od kilku lat pracuję jako „wolny strzelec”, prowadząc własną działalność jako „Mól TEKSTowy”.

WIĘCEJ

Kategorie

Ostatnie wpisy

Tagi

Archiwum wpisów