DO PRZECZYTANIA, DO OBEJRZENIA, DO POSŁUCHANIA
Autor: DARIUSZ MÓL

Do oglądania - "Wszyscy mają się dobrze"

DODANO: 2010/06/26

wszyscy mają się dobrze

Jak dobrze znamy swoich bliskich? Czy postrzegamy ich tylko przez pryzmat własnych pragnień i wyobrażeń? Czy słyszymy tylko to, co chcemy od nich usłyszeć? A oni, czy starają się sprostać naszym chciejstwom i robią wszystko, nawet kłamią, abyśmy nosili w sobie jak najlepszy ich obraz? To pytania, jakie nasunęły mi się po obejrzeniu świetnego filmu Kirka Jonesa „Wszyscy mają się dobrze", który uderzył we mnie podwójnie.

Po pierwsze: sam jestem ojcem i złapałem się na tym, że patrzę na moich synów poprzez filtry, jakie założyłem sobie na oczy, kiedy pojawili się na świecie. Fakt, bycie rodzicem zmienia człowieka i jego perspektywę patrzenia na świat. Ojciec ma kochać, chronić, wspierać, pokazywać drogi, którymi warto chodzić, mobilizować do różnych działań, być przykładem, etc. Dlatego tak bardzo boli, gdy usłyszy się od własnego dziecka - „czy zawsze muszę robić wszystko tak, jak ty chcesz?" To dla nas pierwszy dzwonek ostrzegawczy, żebyśmy przestali pisać dla naszych dzieci życiowe role, które bardzo byśmy chcieli, aby zagrały.

Z drugiej strony sam jestem dzieckiem. Moi rodzice już nie mówią mi, co mam zrobić, choć pamiętam, że kiedyś wiele razy słyszałem od nich, co będzie dla mnie dobre, a co nie. Ile razy skłamałem, aby myśleli, że jestem szczęśliwy, choć tak naprawdę chciało mi się krzyczeć z bólu? Dopiero odkąd sam założyłem rodzinę i zebrałem własne doświadczenia mogę z nimi rozmawiać bez lukrowanych zdań, bo wiemy, że już nie musimy przed sobą niczego udawać, że jesteśmy, jacy jesteśmy i tak jest dobrze.

Frank Goode (Robert de Niro) też będzie musiał zweryfikować własne wyobrażenia o swoich dorosłych już dzieciach. Gdy każde z nich odwoła przyjazd do starego ojca, ten wyruszy w odwiedziny do Davida, Amy (Kate Beckinsale), Roberta (Sam Rockwell) i Rosie (Drew Barrymore). I przekona się, że nie do końca wszyscy mają się dobrze...

Jest w tym filmie wiele cudownych i mądrych scen, które bardzo przeżyłem. Polecam też obejrzenie w dodatkach na płycie scen niewykorzystanych - rozmowa Franka ze starszym panem w nowojorskim barze czy pogawędka na peronie z przypadkowo spotkanym mężczyzną to prawdziwe perełki. Świetny jest również Robert de Niro jako Frank. Dawno nie widziałem go w tak dobrej roli.

(„Wszyscy mają się dobrze" to amerykański remake nakręconego w 1990 r. przez Giuseppe Tornatore włoskiego filmu „Stanno tutti bene" z Marceloo Mastroiannim w roli głównej.)

Dystr. CD Projekt



Autor

Dariusz Mieczysław Mól

Jestem dziennikarzem i reporterem. Pracowałem m.in. w „Super Expressie”, tygodniku „Naj”, miesięczniku „Claudia”. Od kilku lat pracuję jako „wolny strzelec”, prowadząc własną działalność jako „Mól TEKSTowy”.

WIĘCEJ

Kategorie

Ostatnie wpisy

Tagi

Archiwum wpisów