DO PRZECZYTANIA, DO OBEJRZENIA, DO POSŁUCHANIA
Autor: DARIUSZ MÓL

Do obejrzenia - "1920 Bitwa Warszawska"

DODANO: 2012/02/18

bitwa
Jeżeli potraktować najnowszy film Jerzego Hoffmana, jako historyczno-komiksowy fresk o bitwie, która powstrzymała bolszewicki potop na Europę, to wręcz trzeba zobaczyć „1920 Bitwę Warszawską"!

Sceny batalistyczne prezentują się na ekranie bez zarzutu, chaos walk w okopach oddany perfekcyjnie, tło historyczne zarysowane wnikliwie, bolszewicka tłuszcza przerażająca, komunistyczni przywódcy diaboliczni, plenery wybrane znakomicie, pieczołowicie oddane realia epoki - to wszystko sprawia, że naprawdę trudno oderwać wzrok od ekranu. Moi synowie obejrzeli „Bitwę" od początku do końca i podsumowali ją krótko - „Super".

Ale czegoś jednak brakowało. Brakowało wyrazistych bohaterów, którzy spinaliby całość opowieści. Historia kawalerzysty Jana (Borys Szyc) i Oli (Natasza Urbańska) rozmyła się w historycznej zawierusze, choć od początku wydawało się, że będzie osią filmu. Ale może z drugiej strony nie można opowiedzieć o tak doniosłym wydarzeniu, bo jego bohaterem był tak naprawdę cały naród, który po latach niewoli w trudach budował swoją tożsamość? Ważniejsza była prawda historyczna niż losy pojedynczych osób uwikłanych w dziejowy zamęt. Przełożyło się to też na grę aktorską: Szyc nie mógł do końca pokazać swoich możliwości, bo był niejako obserwatorem wydarzeń (podobnie jak Michał Żebrowski w „Ogniem i mieczem"). Natasza Urbańska świetnie wypadała na scenie teatrzyku rewiowego, ale w „życiu" nie szło już jej najlepiej. Dopiero w epizodach można zobaczyć prawdziwe perły - Adam Ferency w roli czekisty Bykowskiego genialnie oddał sposób myślenia bolszewików i skutecznie „wyleczył" wszystkich z jakichkolwiek sympatii do dyktatury proletariatu. Oldze Kabo, która zagrała Sofię wystarczyło zaledwie kilka minut na ekranie, aby pokazać złożoność kobiecych wyborów. Jerzy Bończak, jako kapitan Kostrzewa i śmieszył i przestraszał. A Aleksandr Domogarow w roli Sotnika Kryszkina to esencja skażonej romantyzmem duszy. Brawa też dla Daniela Olbrychskiego, który wcielił się w Józefa Piłsudskiego - mam wrażenie, że zagrał go bardzo prawdziwie.

„1920 Bitwa Warszawska" to także pierwszy polski film zrobiony w technice 3D. Także z tego powodu przejdzie do historii naszej rodzimej kinematografii.

tim


   

Autor

Dariusz Mieczysław Mól

Jestem dziennikarzem i reporterem. Pracowałem m.in. w „Super Expressie”, tygodniku „Naj”, miesięczniku „Claudia”. Od kilku lat pracuję jako „wolny strzelec”, prowadząc własną działalność jako „Mól TEKSTowy”.

WIĘCEJ

Kategorie

Ostatnie wpisy

Tagi

Archiwum wpisów