DO PRZECZYTANIA, DO OBEJRZENIA, DO POSŁUCHANIA
Autor: DARIUSZ MÓL
Do czytania - "Cukiernia Pod Amorem - Cieślakowie" i "Harun i Morze Opowieści"
DODANO: 2011/01/07
|
Co łączy Pawła Zajezierskiego, syna hrabiego Tomasza i Paula Connora vel Pawła Cieślaka? Nie tylko przepowiednia mówiąca o tym, że ród Zajezierskich skończy się, gdy panu na Zajezierzycach urodzi się dwóch synów o tym samym imieniu. Małgorzata Gutowska-Adamczyk w drugim tomie swojej bestsellerowej sagi „Cukiernia Pod Amorem" odsłania kolejne tajemnice i poplątane losy rodzin związanych z Gutowem, malowniczym miasteczkiem gdzieś na Mazowszu (Mińszczanom powieściowe Gutowo jak nic przypomina Mińsk!). Tym razem poznajemy rodzinę Cieślaków, złodziejaszków z warszawskiego Powiśla, którym udało się zejść ze złej drogi i wżenić w rodzinę stołecznych przedsiębiorców. Śledzimy też losy Marianny, która w ciąży (ojcem dziecka jest hrabia Zajezierski),ucieka do Ameryki i tam rodzi syna. Jesteśmy również świadkami oszałamiającej kariery Grażyny Toroszyn, córki Kingi z domu Bysławskiej, która przyjąwszy artystyczny pseudonim Gina Weylen święci triumfy w warszawskich kabaretach i rewiach oraz w filmie. A wszystko to na tle burzliwej historii Polski (akcja drugiego tomu kończy się w 1939 r.). I jest jeszcze wątek współczesny, w którym Iga Hryć, córka Waldemara, właściciela gutowskiej cukierni Pod Amorem musi mieć oko na ojca, który zakochuje się bez pamięci w pewnej podejrzanej kobiecie. Szykuje się kolejny powieściowy romans i coś mi mówi, że nie skończy się on happy endem. Ale o tym pewnie przekonam się już w trzecim tomie. „Cieślaków" połknąłem z taką samą łapczywością, jak pierwszą cześć sagi - „Zajezierskich". I wciąż ssie mnie z głodu dalszego czytania. Nie ukrywam, że mam żal do autorki :), iż ostatnią odsłonę „Cukierni" planuje dopiero na jesień tego roku. Przecież to tortura dla czytelnika - kazać tak długo czekać na to, aby poznać dalsze perypetie Zajezierskich, Cieślaków, Hryciów. Rozumiem, że napięcie trzeba dawkować, ale jak się pisze tak wciągające powieści, to nie można narażać ich wielbicieli na takie przestoje w życiorysach bohaterów :) Wyd. Nasza Księgarnia |
![]() |
Salman Rushdie (autor słynnych „Dzieci północy" i „Szatańskich wersetów") napisał „Haruna i Morze Opowieści" dla swojego starszego syna Zafara. Ale gdyby tak się przypatrzeć tej historii, to pewnie można by znaleźć w niej powinowactwa z samym pisarzem - wynikające i ze wschodniej tradycji bajania i z jego biografii - to pierwsza książka napisana po "Szatańskich wersetach", za które na Rushdiego rzucono fatwę wzywającą muzułmanów do jego zabicia. Oto poznajemy Raszida Khalifa - przez życzliwych mu słuchaczy jego opowieści nazywanego Oceanem Pomysłów, albo Mistrzem Wodolejstwa. Raszid przekonuje swojego syna Haruna, że wszystkie opowiadane przez niego historie czerpie z wielkiego Morza Opowieści. Ma do niego dostęp poprzez niewidzialny Kran zainstalowany przez Wodnego Dżina. Harun nie bardzo wierzy w wyjaśnienia ojca, więc zamęcza go ciągłymi pytaniami i o Morze, i o Kran, i o Dżiny. Ale pewnego dnia wypowiada o jedno pytanie za dużo i wtedy rozpętuje się istne piekło. Przede wszystkim Raszid traci swój dar krasomówczy (nie do końca wiadomo, czy to przez nieszczęsne pretensje syna, czy raczej przyczyną była ucieczka żony ze złośliwym sąsiadem). Jak to mówią - nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. I dlatego Harun nie siedzi bezczynnie, tylko razem z Jesilem, Wodnym Dżinem - woziwodą z Wielkiego Morza Opowieści wyrusza w podróż do baśniowego świata, aby... Nie mogę opisać historii, z jakich zbudowany jest „Harun", bo wtedy nie będzie niespodzianek wypływających właśnie z Morza Opowieści. W każdym razie Salman Rushdie snuje swoją opowieść w tradycji wodolejstwa Wschodu - tutaj nie ma rzeczy niemożliwych, słowa mają moc, a ich wypowiadanie pociąga za sobą określone konsekwencje, choć ich złe skutki można naprawić; czasem jest wesoło, czasem smutno; pojawiają się magiczne postaci, przedmioty, krainy - można powiedzieć, że dużo się dzieje zupełnie jak w baśniach z 1000 i jednej nocy. Salman Rushdie kilka lat później napisał też historię dla swojego młodszego syna Milana. Ale o tym opowiem już w następnym tygodniu :) Wyd. Rebis |
Autor
Dariusz Mieczysław Mól
Jestem dziennikarzem i reporterem. Pracowałem m.in. w „Super Expressie”, tygodniku „Naj”, miesięczniku „Claudia”. Od kilku lat pracuję jako „wolny strzelec”, prowadząc własną działalność jako „Mól TEKSTowy”.
Kategorie
Ostatnie wpisy
- Do posłuchania - Norah Jones "Little Broken Hearts"
2012-05-11 - Do obejrzenia - "Habemus papam - Mamy papieża" i "Mali agenci - wyścig z czasem"
2012-05-11 - Do obejrzenia - "Listy do M."
2012-05-04 - Do poczytania - "80 milionów" i "W kleszczach lęku"
2012-05-04 - Do poczytania - "Sprawa Rembrandta" i "Sztuka aranżacji wnętrz"
2012-04-27
Tagi
Archiwum wpisów
- Maj 2012
- Kwiecień 2012
- Marzec 2012
- Luty 2012
- Styczeń 2012
- Grudzień 2011
- Listopad 2011
- Październik 2011
- Wrzesień 2011
- Sierpień 2011
- Lipiec 2011
- Czerwiec 2011
- Maj 2011
- Kwiecień 2011
- Marzec 2011
- Luty 2011
- Styczeń 2011
- Grudzień 2010
- Listopad 2010
- Październik 2010
- Wrzesień 2010
- Sierpień 2010
- Lipiec 2010
- Czerwiec 2010
- Maj 2010
- Kwiecień 2010

